Kolejna wersja Dramira, wciąż nie ostateczna. W związku ze zwiększeniem się moich możliwości sprzętowych (hurra!), mogę dodać parę elementów i nadal wyrenderować całość w sensownym czasie. Nadal wymaga pracy i dodania jakiejkolwiek animacji poza przelatywaniem. Plan jest, teraz czas na realizację. A poniżej najnowsza wersja animacji, tym razem ze zdecydowanie lepszym węglem i oceanem.
W związku z długą (ponad dwumiesięczną) nieobecnością, postanowiłem pokazać co działo się w zakamarkach mojego komputera w trakcie, gdy na blogu nie działo się nic. Oraz wytłumaczyć się, oczywiście.
Najbardziej oczywistym powodem nieobecności jest praca nad dyplomem (obronionym!), która pochłonęła więcej czasu, niż się spodziewałem. Czytaj dalej, żeby zobaczyć moja animację dyplomową, która tyle namieszała!